Zastanawiałem się ostatnio nad sensem kupowania drinków RTD ( ang. ready to drink) i nadal nie rozumiem ich fenomenu. Rynek takich gotowców mocno się rozwija, a ich wielbicieli nie brakuje. Są coraz bardziej popularne i powszechnie dostępne w każdym sklepie, z choćby podstawowym asortymentem alkoholu oraz (niestety) w niektórych pubach i lokalach gastronomicznych. A jak jest popyt, to i pojawiają się nowe odsłony tychże mixów. Są butelkowane lub puszkowane, o rozmaitych pojemnościach, z niewielką zawartością alkoholu, w różnych smakach, a w cenie dobrego piwa lub taniego wina. Wydawać by się mogło, że są ciekawą alternatywą, w szczególności dla piw i wódek smakowych. Mimo różnorodnej gamy produktów tego gatunku, łączy je jeden wspólny mianownik - słaba jakość. Niestety. Dlaczego niestety, o tym poniżej.